Nieznane domy i sklepy. Nie mogłem przejść tak daleko... Która godzina?
Zaledwie piętnaście po szóstej, a o tej porze roku słońce może świecić jeszcze długo, więc... Jak w ogóle tu trafiłem?
Gdzie jestem? I gdzie wszyscy ludzie?
Ludzie, na pewno. Byłem już tu wcześniej - to niedaleko mojego domu. Nie udało się rozpoznać tego miejsca, bo jest zbyt puste.
Gdzieś tutaj jest pub, który utkwił mi w pamięci z zabawnej sceny: kobieta nieudolnie próbowała oderwać mężczyznę od baru. Ciekawa scena, ale pytanie pozostaje aktualne: gdzie wszyscy?

Na przykład o globalnym ociepleniu, wojnach światowych, nawet myśl o serialu Star Trek migoczeła przez twoją głowę.
Ale spacer nagle został przerwany. Coś się zmieniło, i nie zrozumiałeś od razu, co jest nie tak.
Ale po chwili zdałeś sobie sprawę, że stoisz na opustoszałej, szerokiej drodze zupełnie sam.
Nie, nie bałeś się pustych pomieszczeń ani opustoszałych ulic, ale ta ulica nie była opustoszała nawet w nocy.
To było na tyle niespodziewane, że doszedłeś do wniosku, że musiałeś zabłądzić daleko, w obcy rejon, w którym nigdy wcześniej nie byłeś.