Najprawdopodobniej odbywał się tu jakiś jarmark.
Postawiono cały rząd niewielkich drewnianych bud.
Rozejrzano się, strzelił jeden z okien.
Wewnątrz było półmrok, ale wiadomo, że nikogo tam nie ma.
Drzwi wejściowych nie widać, ale okno jest dość duże.
Hmm.
Dla czego tak duże? Dziwne myśli...