Przed moim obliczem jest pysk dużego psa, który wydaje się także bronić swoich szczeniąt. Pod ręką czuć metalowy przedmiot. W pomieszczeniu pod oknem widoczne są jakieś skrzynie, na których teraz stoisz.

Po lądowaniu wewnątrz domku natychmiast pojawił się pies. Stoisz na skrzynkach o nieznanym wytrzymałości. W zasięgu ręki jest jakiś metalowy przedmiot. Jednak nie ma czasu dowiedzieć się, jaki dokładnie. Wewnątrz pomieszczenia, w dalekim, ciemnym kącie słychać szmer i płacz szczeniąt. Stało się jasne, że wchodzenie tutaj było daremne.